Psychologia pozytywna lub psychologia szczęścia (felicytologia) zajmuje się odpowiedzią na pytanie, jak być szczęśliwym. Setki tysięcy poradników sprzedawanych w milionach egzemplarzy wypełnionych jest dobrymi radami, jak mamy żyć. Autor książki nazywa nasze społeczeństwo „społeczeństwem psychologicznym”.
Właściwie już nie grzeszymy, tylko mamy nerwice, fobie, stłumione popędy. Właściwie nie potrzebujemy zbawienia, bo możemy sami doprowadzić się do najwyższego poziomu rozwoju osobowości. Właściwie nie ma po co szukać sensu cierpienia, bo pojawia się ono tylko tam, gdzie jeszcze nie zostały zaimplementowane najnowsze teorie szczęścia.
I jeszcze jedno ważne rozróżnienie. Czy sfera duchowa i psychiczna to rzeczywiście to samo? I czy psychologia rzeczywiście sieje aż takie spustoszenie? Może Kilkpatrik przesadza?
„Jeśli uzasadniony jest wielki optymizm, z jakim psychologia patrzy na nagą naturę ludzką, to chrześcijaństwo jest nikomu niepotrzebne – Chrystusowy akt odkupienia na krzyżu staje się zbyteczny. W końcu, po co Chrystus miałby cierpieć i umierać za nas na krzyżu, skoro wszystko z nami jest w porządku? Jeśli dla osiągnięcia pełni starcza, abyśmy byli po prostu sobą, to śmierć Chrystusa sprowadza się do pozbawionego znaczenia gestu, szlachetnego, lecz niepotrzebnego poświęcenia własnej osoby.”
Zapraszam serdecznie!
Daniel Dydak
Uwaga!
Szczegóły dotyczące lektur oraz terminu debaty podadzą Wam koordynatorzy regionalni



